piątek, 20 grudnia 2013

prolog.

- Panno Cobain! Do pedagoga w tej chwili! - wrzasnęła nauczycielka od geografii.
- Już pędzę. - Na twarzy Meg zagościł ironiczny uśmieszek.
- Co Cię tak bawi? - Nauczycielka podeszła do ławki Maggie srogo się na nią patrząc.
- Twój pysk. - Odparła wstając z miejsca po czym wyszła z klasy trzaskając drzwiami. Brunetka przemierzała korytarz słysząc jak jej creepersy tłuką o podłogę. Przeszła po schodach ku górze i jej oczom ukazał się gabinet pedagoga szkolnego.
- Znów się zacznie. - mruknęła podirytowana wkładając słuchawki w uszy. Zapukała trzy razy i usłyszała ochrypłe "proszę" co bardzo ją zdziwiło, bo wcześniej za pedagoga robiła kobieta. Bez zbędnych ceregieli weszła do środka a jej oczom ukazał się Bóg seksu.. Dosłownie! Mulat ubrany w koszulkę zespołu ACDC z trzydniowym zarostem, kruczoczarne włosy z blond pasemkiem. Jego usta, tylko do całowania i oczy.. Oczy które przeszywały Cię na wskroś.
- Bry. - mruknęła rzucając torbę w kąt i podeszła do krzesła przy biurku siadając wygodnie. - Nauczycielka od geografii mnie przysłała. - powiedziała patrząc na swoje czerwone paznokcie.
- Dzień dobry. - powiedział z lekką chrypą.
- Gdzie pani Smith? - Zapytała zakładając nogi na biurko.
- Nie jaka Maggie wykończyła ją nerwowo. - zaśmiał się. - Chciałbym ją poznać. - dodał z uśmiechem na ustach.
- Fajna koszulka. - skomentowała brunetka.
- Twoja też. - puścił jej oczko. - Zayn. - przedstawił się.
- Megan. Megan Cobain. - dziewczyna popatrzyła na niego chytrze.
- Czyli to ty..- skwitował.
- We własnej osobie. - mruknęła. - Dawaj to kazanie. - dodała zmieniając piosenkę w telefonie.
- Co zrobiłaś? - zapytał mierząc Maggie wzrokiem.
- W sumie nic. - wzruszyła ramionami. - Powiedziałam pani P. to i owo. - zarechotała.
- No i dobrze. Też mnie wkurwiła pierwszego dnia. - Obydwoje wybuchli śmiechem.
- Ile masz lat? - Zapytał Zayn.
- Dwadzieścia.
- Dwadzieścia? I siedzisz w liceum? - zdziwił się.
- Nie zdałam. - Brunetka wzruszyła ramionami. - A ty? - dodała po chwili.
- Dwadzieścia cztery. - Odparł drapiąc się w kark. - Dobrze, wygłosiłem Ci kazanie. - dodał.
- Za mało czasu. No ale OK to lece, do jutra. - puściła oczko mulatowi po czym wyszła.
Megan nie miała zamiaru wracać na lekcje usiadła na ziemi przed szkołą włączając losową piosenkę w telefonie. Nagle poczuła szturchnięcie w plecy.
- Czego? - warknęła odwracając się a jej oczom ukazał się Zayn w skórzanej kurtce i kaskiem w ręku.
- Podwieźć Cię? -  zapytał z uśmiechem.
- Pan pedagog? Uczennice? - Meg parsknęła z sarkazmem.
- Oh, znalazła się świętoszka. - zaśmiał się wdzięcznie. - Nie pieprz, wsiadaj skarbie. - pociągnął ją za rękę podnosząc do pionu. Podeszli do czarnej  Hondy CBR 600RR. 
- Już Cię lubie. - powiedziała z uśmiechem dotykając karoserii. - Który rocznik? - zapytała odwracając się przodem do chłopaka. 
- Dwa tysiące dziewiąty. - odpowiedział wsiadajać. - masz. - podał jej czarny kask. 
- Dzięki. - odparła zakładając go na głowę po czym zasiadła za mulatem. 
- Tylko nie krzycz. - zaśmiał się odpalając silnik. 
- Dobrze proszę pana. - Megan użyła najsłodszego głosu jaki tylko zdołały wytworzyć jej struny głosowe. Zayn głośno się roześmiał ruszając z parkingu szkoły. Megan milczała. Całkowicie oddała się jeździe i uczuciom jakie jej towarzyszyły. Mknęli przez miasto między samochodami gdy te stały w korku. Przystanęli na czerwonym świetle.
- Jak Ci się podoba? - powiedział nieco głośniej Zayn.
- Jeszcze pytasz? - krzyknęła brunetka. 
- Gdzie mieszkasz? - zapytał. 
- Green street 32. - opowiedziała po czym ruszyli w danym kierunku.
*
- Dzięki - powiedziała z uśmiechem zsiadając z motoru i ściągając kask. 
- Nie ma za co. - Mulat uśmiechnął się. - to do jutra. - powiedział. 
- Szykuj się. Jutro też mnie z czegoś wyrzucą. - Maggie poruszyła brwiami.
- Mam pytanie.. - zagadnął Zayn. - Megan Cobain? - zapytał. - Kurt Cobain? - popatrzył na dziewczynę porozumiewawczo.
- Tak. - sapnęła brunetka. 
- I paparazzi nie siedzą Ci na plecach? - zadał kolejne pytanie. 
- Nie - młoda Cobain uśmiechnęła się. - Jutro pogadamy Zayn, cześć. - Megan posłała chłopakowi serdeczny uśmiech po czym ruszyła w stronę domu.

~*~*~*~
Od autorki:
Jest prolog, nic ciekawego się w sumie nie dzieje jak to w prologu. 
czytasz = komentujesz. 
pozderki Katie xoxo.

2 komentarze:

  1. Trafiłam tu przez przypadek. Ale to najlepszy przypadek jaki kiedykolwiek mi się przytrafił. Jezusie jak ty świetnie piszesz, a ten zwiastun po prostu CUDO. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. zwiastun mnie zachęcił, bo to było genialne, ! :) tez jestem dość sporym przypadkeim, jednak mega szczęśliwym
    @youornobody

    OdpowiedzUsuń